Nowe

 

Opcje i należyta staranność

22.04.2010
Nowe

Powszechnie poruszany w 2009 roku temat opcji walutowych wywołał dyskusję dotyczącą miernika staranności zawodowej członków organów spółek oraz instrumentów zarządzania ryzykiem.

W czasie gospodarczego boom-u eksporterzy, ulegając złudnemu przekonaniu o nienaruszalności długookresowego trendu aprecjacji złotego, podjęli negocjacje z bankami dotyczące wykorzystania złożonych instrumentów pochodnych. Miały one zapewniać im ponadprzeciętne zyski, a przy tym nie wiązać się z dodatkowymi kosztami z ich strony. Przykładami takich produktów inżynierii finansowej są popularne swap-y walutowo-procentowe (tzw. CIRS), czy silnie lewarowane umowy opcyjne typu TARN.

Po nagłym odwróceniu trendu na rynku walutowym i ujawnieniu strat przeciwko menedżerom zaczęto wysuwać zarzuty o niezachowanie należytej staranności w prowadzeniu spraw spółki i podejmowanie nadmiernego ryzyka bez odpowiedniej wiedzy. Wystąpienie tych okoliczności uruchomiło ochronę ubezpieczeniową z polis D&O (Directors And Officers). Oczywiście jedynie tam, gdzie takie ubezpieczenie było wcześniej wykupione...

W drugiej połowie roku rynek zelektryzowała wiadomość o rekordowym odszkodowaniu - w kwocie 15 mln złotych - jakie towarzystwo AIG (obecnie Chartis) wypłaciło Hucie Szopienice w związku ze stratami poniesionymi przez nią na rynku instrumentów pochodnych. Wypłata tak znaczącej rekompensaty w sposób skokowy podniósła zainteresowanie ubezpieczeniem D&O - głównie ze strony małych i średnich spółek. Zapał przedsiębiorców został jednak szybko ostudzony. Wielu poszkodowanych mylnie oczekiwało, że poprzez wykup ubezpieczenia uda się pokryć już zaistniałe straty.

Pomijając problem słusznej wyceny ubezpieczenia pokrywającego pewne ale jeszcze nie zgłoszone szkody, należy wskazać na bezskuteczność objęcia ochroną okresu poprzedzającego zawarcie umowy w sytuacji, kiedy jedna ze stron wiedziała o zajściu wypadku powodującego szkodę (art. 806 Kodeksu Cywilnego).

« wróć